Porady ślubne

Jak ustalić budżet ślubu i wesela?

Jeśli czytasz ten artykuł to znak, że rozsądnie podchodzisz do organizacji i planowania ślubu i wesela. Ten, kto nie zarabia pięciocyfrowych sum na miesiąc, dokładnie wie, że powinien na długo przed rozpoczęciem załatwiania spraw ślubnych ustalić budżet ślubny. Ustalenie tej magicznej kwoty nie pozwala popłynąć w niczym nieograniczonych zakupach na Aliexpress. Natomiast świadomość tego, że każdy wydatek będzie prześwietlony i zapisany, pomaga trzeźwiej myśleć o nadchodzących wydatkach. Bo na 99% wydasz więcej, niż Ci się wydaje.

 

Czy na pewno chcesz tego wesela?

Podstawowe pytanie. Czy lubisz otaczać się rodziną i przyjaciółmi? Czy lubisz błyszczeć w towarzystwie? Czy lubisz otaczać się ogromną ilością osób i dobrze czujesz się w tłumie? Masz świetne kontakty ze swoją rodziną? Masz dużą lub rozrywkową rodzinę? Lubisz ludzi, a oni lubią Ciebie?

Jeśli odpowiedziałaś TAK, to znaczy, że nie będziesz żałować wydanych pieniędzy na organizację ślubu. Przemyśl natomiast duże wesele, jeśli masz chociaż cień wątpliwości. Warto słuchać swojego serca, ponieważ potem można żałować, że się wydało dużo pieniędzy na coś, co w ogóle nie sprawiło radości i wręcz przeciwnie, dało powody do smutku i ogromnego stresu. Co wtedy? Warto ze swoją połówką przedyskutować zasadność wesela, jego wizję i wydatki. Często się okazuje, że nasz partner założył z góry, że Ty chcesz tego wesela i na odwrót. Niedopowiedzenia w takich sytuacjach prowadzą do tego, że obie osoby założyły, że ta druga chce wesela i w taki oto sposób wyprawiacie wesele, którego nie chcecie wyprawiać i które Was nie cieszy.

Ile masz czasu na uzbieranie pieniędzy?

Nawet jeśli nie chcesz wesela, ślub w dalszym ciągu jest na tapecie. Sam ślub oczywiście kosztuje w Urzędzie Stanu Cywilnego jedynie 84zł, jednak cała otoczka kosztuje tyle, ile zaplanujecie wydać. Być może 10 tysięcy, być może 0zł.

Teraz kilka kolejnych pytań. Kiedy ślub? Ile miesięcy zostało do daty ślubu? Czy masz po drodze jakieś większe wydatki? Jakie święta są w międzyczasie? 

Dlaczego odpowiedzi na te pytania są takie ważne? Bo organizując tradycyjne wesele z przykładową setką gości, jednak trochę Twoich pieniędzy zostanie pochłoniętych. Nie oszukujmy się, wesele kosztuje, jakość kosztuje, zatrudnianie profesjonalistów kosztuje. Policz sobie ile miesięcy zostało do ślubu, ale weź też pod uwagę to, ile wypłat w tym czasie odbierzesz. Pomnóż to przez kwotę miesięcznych oszczędności i wyjdzie Ci kwota teoretycznego budżetu ślubu. Wydaje się ogromna? Poczekaj, bo jeszcze nie wiesz ile wyniesie Cię sala weselna 😀

Czy masz już jakieś oszczędności?

Myślę, że każdy, kto myśli o ślubie i małżeństwie na poważnie w pewnym momencie doznaje olśnienia „muszę zacząć oszczędzać”. Jeśli taka ostrzegawcza lampeczka jeszcze Ci się nie zaświeciła, zapal ją sobie sama. Jest to najwyższy czas, aby zacząć myśleć o przyszłości, o poduszce bezpieczeństwa czy funduszu awaryjnym. Jeśli nie wiesz o czym mówię, a chcesz nieco bardziej zgłębić temat oszczędzania i finansów osobistych, to odsyłam Cię na bloga Michała Szafrańskiego – Jak Oszczędzać Pieniądze.

Obecność jakichkolwiek oszczędności stawia Cię w nieco lepszym położeniu, niż osoby, które dopiero zaczynają oszczędzać. Pytaniem jednak jest, czy Wasze wesele to Wasz priorytet? Czy może jednocześnie zbieracie pieniądze na podróże albo na zakup mieszkania? Jeśli ślub i wesele to nie jedyny cel w najbliższym czasie, warto jednak przemyśleć czy chcecie tradycyjne wielkie wesele, czy wystarczy Wam skromne wesele bez drogich atrakcji, impreza do północy a może jedynie obiad  po ślubie?

Czy ktoś Was wspomoże finansowo?

To akurat pytanie, które niezbyt lubię. Coraz więcej osób decyduje się na wyprawienie wesela tylko i wyłącznie z własnych oszczędności, wręcz odrzucając jakąkolwiek pomoc finansową ze strony rodziców. Ale taka pomoc to nic złego! Często rodzice nie wiedzą jak mogą pomóc albo nie są w stanie pomóc inaczej. Te osoby, których rodzice wykazują chęć takie pomocy mogą  być pewne, że jeśli nie przyjmą takiej formy pomocy, dostaną te pieniądze w prezencie ślubnym. Zdarza się też, że rodzice chcą zapłacić za całość lub połowę kosztów wesela. Dla niektórych to tradycja wciąż żywa, ale część dzieci nie chce pomocy rodziców, nie ma sumienia brać pieniędzy od rodziców albo wie, że za tą propozycją kryje się chęć kontroli nad całym przyjęciem.

Jaki by powód nie był, warto tuż po zaręczynach porozmawiać z rodzicami wspólnie na temat planowania ślubu i wesela. Powiedzcie jak chcecie je sfinansować, jaką macie wizję tego dnia, czy chcecie aby rodzice się zaangażowali w pomoc przy organizacji. Rodzice zobaczą, że poważnie podchodzicie do tego tematu i będą z Was niesamowicie dumni. Bo mimo wszystko patrzą na Was jak na swoje małe dzieci, które nagle wydoroślały.

Jaka jest Twoja wizja wesela?

Wizja ślubu i dostępne fundusze to dwie najważniejsze zmienne, które decydują o tym, jak ostatecznie ten dzień będzie wyglądał i ile na niego pieniędzy wydacie. Wyobraź sobie ten dzień i odpowiedz sobie na pytania – ile jest osób? Jaka jest muzyka? Jakie emocje Wam towarzyszą? Czy macie oczepiny? Czym jedziecie do ślubu? Jak jesteście ubrani i jak wyglądacie? Czy macie jakieś atrakcje na weselu? Jak to wszystko wygląda i przebiega?

Wyobrażenie sobie dnia ślubu może Wam pomóc w podjęciu decyzji jak powinien ten dzień wyglądać. Może się okazać całkiem niezłym odniesieniem do planowania.

Czy ślub poza sezonem ślubnym wyjdzie taniej?

Teoretycznie wszyscy mówią, że tak. Praktycznie? Nie ma najmniejszej różnicy (przynajmniej w moich okolicach – w województwie mazowieckim) w cenach i kosztach usług między ślubem w czerwcu a ślubem w grudniu. Właściwie to koszty usług niektórych podwykonawców mogą być wyższe zimą niż latem. Jakie? Na przykład niektóre kwiaty są duużo droższe zimą, właśnie dlatego, że to nie jest ich sezon. Kolejną sprawą są koszty owoców i warzyw, sama wiesz, że niektóre ceny są totalnie zaporowe zimą a latem spadają. Dodatkowo, jeśli chcesz samemu zrobić nalewki lub inny alkohol na swoje wesele, to zimą również mogą zaskoczyć Cię ceny półproduktów.

Jeśli natomiast myślisz o ślubie w sezonie, ale nie w standardowy dzień, jakim jest sobota, to również możesz zdziwić. Bardzo rzadko ceny są niższe od tych sobotnich, ponieważ jakość usług nie zależy przecież od dnia wykonania zlecenia. Poza tym, śluby w ciągu tygodnia stają się coraz popularniejsze i coraz bardziej zaciera się granica między sobotą a resztą tygodnia. Co prawda dostępność może być bardziej atrakcyjna, o ile nie jest to żadne święto. Może być wtedy problem, gdyż okaże się, że tylko nieliczne zakłady, np. fryzjerskie lub kosmetyczne, pracują w ten dzień, a niekoniecznie ich prace muszą Ci się spodobać. O wybieraniu daty ślubu pisałam już wcześniej, więc kliknij w link poniżej, aby dowiedzieć się więcej.

*Jak wybrać datę ślubu? Kilka pomysłów na znaczącą datę ślubu.

Nyana Stoica


Zapisz się na newsletter, aby otrzymywać przydatne narzędzia do organizacji ślubu i wesela!




 

Jak ustalić budżet ślubu i wesela?

 

Nie wydawaj pieniędzy, których nie masz

Myślę, że jest to najważniejsza zasada organizacji ślubu i wesela. Zakładanie z góry, że wesele Ci się zwróci i że z kopert, które dostaniesz opłacisz salę weselną, fotografa ślubnego i zespół weselny, jest ogromnym i największym błędem par, które dopiero zaczynają planować wesele. Nie możesz przewidzieć tego, ile pieniędzy uzbierasz z tych kopert. Nie powinnaś więc tymi pieniędzmi zarządzać w tej chwili. Może się co prawda okazać, że zwróci Ci się całe wesele nawet z nawiązką, ale jest to mało prawdopodobne. Zazwyczaj Pary Młode wychodzą na minus albo na zero. Zbyt optyministyczne i mało rozsądne jest zakładanie, że to Tobie się poszczęści i że akurat to Ty wyjdziesz na plus. Wiążę się to z widmem długów, które trzeba będzie zaciągnąć, aby zapłacić ludziom, których zatrudniłaś.

Nie wiesz również jakich zaliczek i płatności będą wymagać np. fotograf czy sala weselna. Tutaj wszytko zależy od umowy, jednak zazwyczaj sala żąda płatności 50+50, albo 20+60+20. Co to oznacza? 50% przed weselem i 50% po weselu, a w drugim przypadku 20% zaliczki przy podpisywaniu umowy, 60% w dzień przed weselem i 20% po weselu.

Każda jedna osoba, która wie cokolwiek o budżetowaniu i finansach, doskonale zrozumie, że nie powinno się wydawać pieniędzy, których się nie ma i nie ma pewności, że takie się znajdą. Opieraj się więc na budżecie, który już masz i nie myśl w ogóle o tym, co zrobisz z pieniędzmi z kopert.

Zorientuj się w kosztach usług w Waszych okolicach

Zanim przeliczysz na co wydasz poszczególne złotówki ze swojego budżetu, zorientuj się jakie są minimalne i maksymalne ceny wynajęcia sali weselnej, koszty wynajęcia dekoratora czy zatrudnienia fotografa. Bardzo dużo zależy od lokalizacji, w której się znajdujemy. Wiadome jest, że w większych miastach te kwoty będą wyższe, niż na obrzeżach czy totalnie z daleka od „cywilizacji”. Przemyśl, czy jesteś w stanie zapłacić za talerzyk w modnej restauracji w centrum miasta, co będzie się wiązało z ograniczeniem wszystkich innych wydatków.

Być może bardziej rozsądne i ekonomiczne okaże się wynajęcie autokaru, który zawiezie Waszych gości do sali oddalonej o kilkanaście kilometrów od miasta? Być może w ten sposób zaoszczędzisz kilka, do nawet kilkunastu tysięcy złotych, nie rezygnując jednocześnie z jakości i zyskując w ten sposób budżet na kolejne priorytety.

Lista gości weselnych, czyli największy wydatek z budżetu ślubnego

Nie da się ukryć, że to koszt wykarmienia naszych gości jest tym najbardziej pożerającym budżet. Nie będzie więc niczym dziwnym, że wątpliwości dotyczące osób, które się na tej liście się znajdują, dotykają również Ciebie. Decyzja dotycząca wyboru osób, które będą Wam towarzyszyć  tego dnia może być bardzo trudna i prosta jednocześnie. Ponieważ będziesz rozdarta między tym, kogo powinnaś zaprosić a tym, kogo chcesz zaprosić. Mogą wystąpić różne naciski i niezrozumienie ze strony rodziców związane z zaproszeniem kogoś zupełnie Ci nieznanego. Ważne jest, żeby nie dać się zmanipulować nikomu. Zostaw na swojej liście tylko i wyłącznie te osoby, które są Ci bliskie, z którymi utrzymujesz jakiś kontakt i po prostu chcesz, aby dotrzymywały Ci towarzystwa w tym dniu.

Powoli w zapomnienie odchodzą czasy, gdy na wesele zapraszało się pół wsi i całą rodzinę, której w ogóle nie znasz. Teraz to nie rodzice decydują o tym, kto ma przyjść, ponieważ to nie oni wyprawiają Wam wesele, tylko Wy sami. I nie patrz na to, kogo wypada zaprosić.

Podam przykład. Masz ograniczony budżet. Wolisz zaprosić dwójkę przyjaciół, czy ciocię Jasię (z rodziną), która jest córką brata ciotecznego wujka Twojej babci? Historia prawdziwa.

Ustal priorytety – czego nie może zabraknąć i na czym Wam najbardziej zależy?

Jeżeli odpowiadasz, że na jedzeniu i na wspomnieniach, to myślisz dobrze. Możesz nie lubić zdjęć, możesz nie lubić tego, jak wyglądasz na filmie. Ale po czasie przekonasz się, że nie pamiętasz wszystkiego, bo nie mogłaś być obok każdego gościa jednocześnie. Zdecyduj się więc na takiego fotografa lub kamerzystę, który będzie potrafił uchwycić najważniejsze momenty z dnia Waszego ślubu i przy okazji będzie niewidoczny. Jeśli nie będziesz go widzieć, nie będziesz się nim przejmować, nie będziesz się więc stresować i skupisz się na przeżywaniu tego dnia.

Dlaczego to jedzenie jest jednym z priorytetów? Ponieważ w naszej kulturze nie ma dobrej imprezy bez dobrego jedzenia. Bez dużej ilości dobrego jedzenia. My, Polacy, świętujemy na bogato, lubimy alkohol, lubimy dobrze zjeść i potańczyć.

Pamiętaj jednak, że w każdej rodzinie jest inaczej i niekoniecznie zechcesz wyprawić wesele alkoholowe. Każda Wasza decyzja jest w tym przypadku dobra, ponieważ każdy z nas ma inne prorytety. Jeśli Twoim nie jest zaserwowanie gościom odpowiedniej ilości wódki, to to jest ok.

Jeśli Twoim priorytetem są magiczne wręcz zdjęcia ślubne i przeznaczysz na nie więcej budżetu niż na muzykę na weselu, to wciąż jest ok. Nawet, jeśli wykreślisz z tego powodu kilka osób z listy gości.

Na sam koniec – nie musisz mieć wypasionego wesela!

Nie bój się rezygnować z gadżetów i atrakcji ślubnych, które Was nie interesują. To, że inni mają, to nie znaczy, że Ty też musisz to mieć. O czym mówię? O barmanach, o fotobudce, o świecącym napisie LOVE, o pokazach sztucznych ogni i słodkim stole. Jeśli nie czujesz potrzeby zatrudniania barmana i wydawania pieniędzy na babeczki, to po prostu tego nie rób! Ja wiem, że teraz Panny Młode prześcigają się w pomysłach, jak najbardziej urozmaicić i uatrakcyjnić swoim gościom czas wesela, jakby samo przyjęcie, muzyka, jedzenie i towarzyszenie najbliższym ludziom w celebrowaniu dnia ich ślubu, było jedynie dodatkiem. A powinno na odwrót.

Bierzesz ślub. To jest główny powód, dla którego zapraszasz gości na swoje przyjęcie. Aby cieszyli się razem z Tobą. Aby świętowali razem z Tobą.

Nie potrzeba im do tego wiejskiego stołu czy czekoladowych fontann, aby stwierdzili, że jest super. Bo to nie atrakcje powodują, że impreza jest świetna i nie z tego powodu oni się niesamowicie dobrze bawią. To Wy.

W zasadzie to używana suknia ślubna, nie-ślubny garnitur, brak fotobudki i impreza w remizie nie zrobi najmniejszej róznicy ludziom, którzy są Wam naprawdę bliscy.

 

zdjęcie główne pochodzi od Scott Broome

 

To co? Bierzesz się za budżet ślubny, czy masz już zrobiony?

Buziaki!